Ta strona używa cookies w celu poprawnego jej funkcjonowania oraz analizy statystyk. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Pamiętaj, że zawsze możesz te ustawienia zmienić, wyłączając obsługę cookies w swojej przeglądarce.
piątek, 24 listopada 2017, imieniny: Emmy, Flory, Romana
Serwisy:

Dlaczego producenci i klienci wolą fronty bez uchwytów? Easys - po prostu naciśnij
dodano: 2017-01-16
powrót »

Lekkim naciśnięciem frontu dajemy znak do otwarcia szuflady. Bez uchwytów, bez problemów - również dla producenta mebli.

 

Dłonie ubrudzone w mące – żaden problem. Dzięki systemowi Easys nie ma obawy, że pobrudzimy meble. Wystarczy delikatnie nadgarstkiem nacisnąć front szuflady, a tak samodzielnie się otworzy. Fot. Hettich


To, że fronty bezuchwytowe tak świetnie przyjęły się na rynku to nie tylko zasługa projektantów i trendsetterów, którym "tak się podobało". Takie rozwiązanie po prostu zostało przyjęte z entuzjazmem, zarówno przez producentów mebli, jak i ich użytkowników. Dlaczego? Postanowiliśmy to sprawdzić, zaglądając... do środka mebla. To właśnie tam ukrywa się często odpowiedź na zagadki, których rozwiązań nie widzimy na pierwszy rzut oka. Bo przecież front bez uchwytu wydaje się niedorzeczny, jak drzwi bez klamki. Tym bardziej, gdy jest to front szuflady, kryjącej sztućce, przybory czy - jak to się dzieje coraz częściej - ciężkie naczynia. Chwycić za rant szuflady i pociągnąć? Nie. Lekko nacisnąć i sama się otworzy.

- Kiedy pierwszy raz widziałam na targach zagranicznych jak ktoś kolanem naciskał szufladę, a ta samoistnie się otworzyła, wyglądało to dość komicznie - wspomina Joanna Nowak z firmy Hettich. - Dopiero z czasem, gdy sama stałam się użytkownikiem kuchni i przyszło mi chwytać za uchwyt rękami oklejonymi bułką tartą, przypomniał mi się ten obraz.

 

Czy fronty bez uchwytów są funkcjonalne? Bez wątpienia tak – zwłaszcza, jeżeli za ich otwieraniem stoi system Easys. Zajęte dłonie nie są przeszkodą, aby szybko i wygodnie otworzyć kosz na obierki. Fot. Hettich


To był oczywiście Easys firmy Hettich - doskonale znany także producentom mebli w Polsce system otwierania szuflad bez uchwytów. Lekkie naciśnięcie frontu powoduje, że szuflada uruchamia zamontowany z tyłu szafki elektryczno-mechaniczny system, który powoduje wysunięcie szuflady. Na myśl o elektrycznym wspomaganiu wyobraźnia czytelnika wędruje zapewne w kierunku wiązek przewodów, które pewnie plączą się gdzieś z tyłu szafki, zahaczają o prowadnice szuflad... Nic z tego, cały Easys jest kompaktowy - zgrabnie i niezwykle funkcjonalnie zaprojektowany, a jego montaż jest bardzo prosty. Od razu można odczuć niemiecką precyzję jego wykonania. Szyna, którą montuje się za szufladą, wszystkie połączenia przewodów - idealnie do siebie pasują, a wszystko jest starannie opisane w instrukcji. Do montażu nie używa się praktycznie żadnych narzędzi, prócz miarki i wkrętarki. Zasilacz elektryczny montuje się pod szafką, co rozwiewa obawy związane z plątaniną kabli wokół prowadnic lub też w samej szafce.

 

Lekkie dociśnięcie frontu powoduje, że tylna ściana szuflady uruchamia zamontowany z tyłu szafki czujnik. Ten natomiast wprowadza w ruch zasilany elektrycznie system wspomagający otwieranie szuflady. Fot. Hettich


I jeszcze jedna zaleta zastosowania Easys - oprócz tego, że otwiera szufladę bezuchwytowo, to zastosowana prowadnica Quadro lub Actro z Silent System zapewnia jej ciche i delikatne domknięcie.

Jaka jest zatem odpowiedź na pytanie o fenomen frontów bez uchwytów? Po pierwsze design, po drugie wygoda użytkowania, a po trzecie bardzo profesjonalne rozwiązania techniczne oferowane przez Hettich, które przypadły do gustu montażystom, ułatwiając im wykonanie zadania przynoszącego sporo satysfakcji. 

 

Hettich.pl



powrót »

© forumfirm.pl 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone ! Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Informacje o Cookies.