Ta strona używa cookies w celu poprawnego jej funkcjonowania oraz analizy statystyk. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Pamiętaj, że zawsze możesz te ustawienia zmienić, wyłączając obsługę cookies w swojej przeglądarce.
piątek, 31 marca 2017, imieniny: Balbiny, Kamila, Kornelii
Serwisy:

Kenzo Takada: jestem szczęśliwy, że nie mam już na swoich barkach tej ciągłej presji [WYWIAD]
dodano: 2017-03-19
powrót »

Zatrudniłem się jako malarz pokojowy. Pracowałem tak sześć miesięcy, co pozwoliło mi odłożyć tyle, by zapisać się na studia, nie biorąc ani grosza od rodziców. I dopiero wtedy pogodzili się z moją decyzją – mówi nam Kenzo Takada, jeden z najsłynniejszych japońskich projektantów mody.


Kenzo Takada  

Foto: Thierry Chesnot/Getty Images / Getty Images Kenzo Takada


Gdy ponad 50 lat temu przyjechał do Francji, nie wróżono mu wielkiego sukcesu. A jednak udało mu się spełnić nie tylko marzenie o projektowaniu ubioru, ale i stworzyć markę Kenzo, która jest rozpoznawalna na całym świecie.

Ania Zając: Początki z projektowaniem nie były łatwe. Wbrew woli rodziny zrezygnował pan ze studiów na uniwersytecie w Kobe i przeniósł się na projektowanie mody w Tokio...

 

Kenzo Takada: Miałem 18 lat, gdy zobaczyłem w prasie artykuł, że w Tokio jest szkoła mody, która właśnie zaczęła przyjmować chłopaków. I to było właśnie to - postanowiłem, że właśnie tam chcę jechać na studia. Moi rodzice wcale nie byli tym zachwyceni. Powiedzieli mi, że nie ma mowy, bym się tam uczył, ale nie zmieniłem zdania. Podczas wakacji zarobiłem trochę pieniędzy. Na tyle dużo, że mogłem pojechać do Tokio. Tam zatrudniłem się jako malarz pokojowy. Pracowałem tak sześć miesięcy, co pozwoliło mi odłożyć wystarczająco, by zapisać się na studia, nie biorąc ani grosza od rodziców. I dopiero wtedy pogodzili się z moją decyzją.

 

Jak wspomina pan pierwsze kroki w projektowaniu mody?

Moje pierwsze inspiracje pochodziły z magazynów, które moja siostra przynosiła do domu. Starałem się szkicować ubrania, które tam widziałem. Prawda jest jednak taka, że tamte szkice były okropne. Ale dołączyłem do Bunka (Bunka Fashion College w Tokio - jedna z najlepszych uczelni projektowania mody na świecie - przyp. red.). Jednakże w tamtym czasie w Japonii było niezwykle mało możliwości pracy w tej branży, gdyż moda ready to wear, czyli gotowa do noszenia, tak naprawdę jeszcze tam nie istniała.

Czy właśnie to było impulsem, by poszukać szczęścia w Paryżu - tysiące kilometrów od swojego rodzinnego miasta?

Gdy ukończyłem naukę na uniwersytecie, dostałem pierwszą pracę - sprzedawałem swoje szkice. Zarobiłem wystarczająco, by wyjechać do Francji. Ale po pięciu miesiącach okazał się, że kończą mi się pieniądze, a ja chciałem zostać we Francji. Postanowiłem więc wrócić do szkicowania. I na zawsze zapamiętam dzień, kiedy kilka moich prac za pięć franków nabył Louis Feraud (francuski projektant mody i artysta, żył w latach 1920-1999 - przyp. red.), dzięki któremu moja kariera dosłownie wystrzeliła.

 

Kenzo Takada i Sonia Rykiel w Paryżu w 1978 roku
Foto: Jack Nisberg / East News Kenzo Takada i Sonia Rykiel w Paryżu w 1978 roku

Kenzo Takada w roku 1986

Foto: Bertrand Rindoff Petroff / Getty Images Kenzo Takada w roku 1986

Na początku była moda, później przyszło projektowanie zapachów i wnętrz.

Jakieś 15-16 lat temu postanowiłem przerwać pracę projektanta mody, by zacząć malować i podróżować (marka Kenzo została sprzedana w 1993 roku producentowi dóbr luksusowych, francuskiemu koncernowi LVMH, a sam Kenzo Takada postanowił zrezygnować z projektowania mody w 1999 – przyp. red.). Myślałem sobie, że takie życie będzie genialne.

Jednak szybko okazało się, że to mi nie wystarczy, że potrzebuję w życiu wyzwań. Wtedy postanowiłem współpracować jako projektant z różnymi markami. I właśnie to mi daje mi obecnie energię, ekscytację i kontakt z młodymi ludźmi, a to wszystko jest w życiu potrzebne.

 

Co lubi pan projektować najbardziej?

Tak naprawdę nie mam ulubionej dziedziny. Każda z nich wymaga kreatywności, choć proces twórczy przy projektowaniu mody, wnętrz czy zapachów jest zupełnie inny. Najtrudniejsza z nich jest moda. To dziedzina, która zmienia się naprawdę szybko, a ty musisz być nie tylko na bieżąco, lecz nieustannie patrzeć naprzód i mieć mnóstwo pomysłów. Kocham pracować nad zapachami. Próba kreowania czegoś ponadczasowego jest prawdziwym wyzwaniem. Jeśli zaś chodzi o projektowanie wnętrz, dążenie do znalezienia harmonii w różnych elementach nie zawsze jest łatwe.

Kocham robić wszystko tak długo, jak długo czyni mnie to zajętym. Lubię otaczać się ludźmi, którzy są równie zaangażowani, a za projektem stoi wyzwanie.

 

Jaka filozofia przyświeca panu podczas procesu twórczego? Co jest dla pana najważniejsze?

By tworzyć rzeczy z pozytywnym nastawieniem. Zawsze jestem niezwykle ciekaw testowania nowych pomysłów czy połączeń. Praca musi przynosić mi radość. Dla mnie proces tworzenia musi być ekscytujący i emocjonujący. Ale zawsze nieco obawiam się tego, że nie podołam. Mimo to próbuję.

Francja i Japonia - z oboma krajami jest pan związany równie mocno. Ale które z tych państw jest panu bliższe? Z której kultury czerpie pan bardziej?

Japonia jest moim ojczystym krajem, ale we Francji pracuję i mieszkam już od ponad 50 lat. Każdego roku podróżuję do Japonii. Podejrzewam, że jestem mieszanką obu tych krajów. W każdym z nich czuję się na swój sposób jak w domu.

 

Kenzo Takada w 2015 roku

 

Gdzie jeszcze szuka pan inspiracji?

Mogą one pochodzić z dowolnego miejsca. Podróże, spotkania z przyjaciółmi, praca z młodymi talentami. Filmy, wystawy, analiza historii... Obserwuję, co wzbudza moje emocje i idę w tę stronę.

 

Na czym polega trudność w projektowaniu zapachów?

Ach, to jest bardzo skomplikowane, nie wiem, jak zrobić samodzielnie zapach, ale pracuję z bardzo kompetentnymi nosami. Frank, Alberto i Olivier, którzy pomagali mi w tworzeniu Avon Life, to absolutnie fantastyczni ludzie. Mam wiele szacunku dla ich pracy i zdolności.

Próbowaliśmy wiele różnych nut, chcąc stworzyć zapach świeży, radosny, ale i ponadczasowy i luksusowy. Dokładnie wiedzieliśmy, gdzie chcemy razem dojść. Kreowanie zapachu może trwać kilka tygodni, miesięcy lub lat, zanim znajdzie się ten właściwy. Później przychodzi praca nad butelką i opakowaniem, które muszą z nim współgrać. Dla mnie każdy aspekt produktu ma tworzyć spójną całość. Dlatego jestem niezwykle dumny z tego, co udało nam się osiągnąć z Avon.

 

Jak ważny jest flakon, w którym zamknięte są zapachy?

To musi być dobrze przemyślany i wyjątkowy przedmiot. Aplikowanie perfum, moment, gdy roztaczasz wokół siebie mgiełkę zapachu, to niezwykle elegancki gest. To jest ten moment, gdy dostrzegamy, jak ważna jest spójność między zapachem a projektem butelki, w której jest on zamknięty. Dlatego flakon musi być obiektem o odpowiednim znaczeniu, by chcieć go mieć ze sobą. Butelka powinna działać nie tylko na wzrok, ale i na dotyk, wtedy zapach oczarowuje w całej swojej okazałości.

 

Czy projektowanie zapachów ma w sobie coś z magii?

Może i tak, ale stoi za tym także bardzo dużo pracy. Praca wykonywana przez nosy jest niesamowita i wymaga ogromnej wiedzy oraz wrażliwości. To łączenie różnych elementów w całość, by uzyskać dokładnie to odczucie, którego poszukujesz. To, co najbardziej magiczne, to moment, w którym kończysz pracę nad kreowaniem zapachu i jesteś dumny z rezultatu.

 

Czym różni się projektowanie zapachów od projektowania mody?

Jeśli chodzi o kreatywność, nie są to bardzo odległe od siebie dziedziny. Zaczynasz od pomysłu, a on rozwija się w procesie tworzenia. Ale know how i konsekwencje działań są różne. Używasz innych narzędzi. Także ramy czasowe są kompletnie różne dla tych dwóch procesów projektowania. Z zapachem można dążyć do stworzenia czegoś, co będzie obecne przez lata. A w modzie kreujesz produkt, który zwykle będzie dostępny tylko przez bardzo ograniczony czas.

 

Pana ulubione nuty zapachowe?

To, czego szukam w zapachu, to coś, co daje pozytywne wrażenie i dobrze mnie nastawia. Jak na przykład fiołek, którego użyliśmy w moich najnowszych perfumach. Jestem z nich niezwykle dumny. Tak bardzo, że każdego dnia, w sumie już prawie od roku, noszę na sobie męską wersję tego zapachu.

 

Nie tęskni pan za projektowaniem mody?

I tak, i nie. Tęsknię za wyzwaniami, które stoją za projektowaniem i za tym szczególnym poświęceniem, które jest niezbędne, gdy chcesz nieustannie tworzyć. Ale z drugiej strony jestem szczęśliwy, że nie mam już na swoich barkach tej ciągłej presji, która towarzyszy każdemu projektantowi mody. Bo - tak jak ci już wspominałem - ja cały czas się przejmuję.

Kocham modę i to jest dziedzina, którą najprawdopodobniej znam najlepiej. Ale w dzisiejszym, pełnym pośpiechu i zmian środowisku szczerze szanuję wszystkie nowe, wschodzące talenty.

 

Czy jest jeszcze coś, co chciałby pan kiedyś stworzyć, zaprojektować?

Trudno powiedzieć. Na pewno lubię nowe wyzwania i lubię być cały czas zajęty. Gdyby nie to, czułbym, że starzeję się jeszcze szybciej. Jestem więc otwarty na różne przygody.

 

Kenzo Takada podczas wywiadu dla Onetu

 

Kenzo Takada jest jednym z najbardziej znanych na świecie japońskich projektantów. Urodził się w Himeji w 1939 roku. Do Paryża przeprowadził się w 1964 roku, gdzie 6 lat później założył własną markę odzieżową. Jego kariera szybko nabrała tempa. Już w 1970 roku - w pierwszym roku istnienia marki - odbył się pokaz kolekcji, a projekt Kenzo trafił na okładkę magazynu „Elle”, co było ogromnym sukcesem. Marka Kenzo przez lata mocno się rozwinęła i stała się znana na całym świecie. Kenzo Takada sprzedał ją w 1993 roku francuskiemu koncernowi LVMH, a sam postanowił zrezygnować z projektowania mody w 1999, by więcej swojego czasu poświęcić sztuce, malarstwu i podróżom.

 

Autor: Ania Zając Dziennikarka Onetu

 

Źródło: kobieta.onet.pl



powrót »

© forumfirm.pl 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone ! Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Informacje o Cookies.