Ta strona używa cookies w celu poprawnego jej funkcjonowania oraz analizy statystyk. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Pamiętaj, że zawsze możesz te ustawienia zmienić, wyłączając obsługę cookies w swojej przeglądarce.
wtorek, 24 kwietnia 2018, imieniny: Bony, Horacji, Jerzego
Serwisy:

 

REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama
Kredytobiorco, możesz wygrać z bankiem
dodano: 2017-11-16
powrót »

Politycy, mimo wielu obietnic, zostawili tzw. frankowiczów bez pomocy. Jednak mogą oni skutecznie bronić się przed wysokimi ratami i nadmiernym zadłużeniem. Podpowiadamy rozwiązania, które stosują, aby pozbyć się długów.

 

Wielu kredytobiorców frankowych nie czekało na prawne rozwiązania i sami starają się o odzyskanie na drodze sadowej zawyżonych ich zdaniem rat lub dokonania całkowitego oddłużenia w drodze upadłości konsumenckiej. A sprawa jest niebagatelna, dotyczy 600 tys. umów i aż miliona osób, które spłacają kredyty frankowe.

 

1. Negocjacje z bankiem

 

To najszybsza forma rozwiązania sporu i nie musi nic kosztować. Zaczynamy od złożenia reklamacji do banku, który udzielił kredytu frankowego. Można do tego zatrudnić prawnika lub zrobić to samemu. Jak radzi Rzecznik Praw Obywatelskich na swojej stronie internetowej, reklamacja nie musi być sformułowana prawniczym językiem.  Możemy napisać ją tak, jakbyśmy reklamowali niedziałający komputer. W piśmie wymieniamy wszystkie niedozwolone klauzule, które znalazły się w naszej umowie z bankiem. Jeśli nie znasz klauzul abuzywnych – zajrzyj na stronę internetową Rzecznika Finansowego (www.rf.gov.pl). Znajdziesz tam szczegółowy raport na temat klauzul abuzywnych wraz z orzecznictwem na ten temat.

 

- Z mojego doświadczenia wynika, że aż 90 proc. umów na tzw. kredyty frankowe jest niezgodnych z prawem i zawiera niedozwolone klauzule – twierdzi Arkadiusz Szcześniak, prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

 

Najczęściej klienci skarżą się na umowne klauzule waloryzacyjne, podwyższające saldo zadłużenia (nieuzasadniona waloryzacja kwoty kapitału), przeliczanie rat przy użyciu tabel kursów ustalanych jednostronnie przez banki, mało konkretne i niejasne klauzule dotyczące zmiany oprocentowania kredytów, nieprawidłowe stosowanie opłat związanych z ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego (zabezpieczają wyłącznie interes banku). Kredytobiorcy żądają od banków zwrotu nadpłat, które ich zdaniem powstały dzięki stosowaniu przez instytucje finansowe niedozwolonych klauzul.

Dodatkowo założyciel strony Odfrankujkredyt.info zaleca, aby reklamację dotyczącą każdej klauzuli niedozwolonej składać osobno, a nie w jednym piśmie. Bank ma 30 dni na odpowiedź, więc jeśli nie zdąży zareagować na jedno z pism oznacza to, że uznaje reklamację.

 

2. Mediacje z Rzecznikiem Finansowym

 

Jeśli bank nie uznał reklamacji, kredytobiorca może zwrócić się o pomoc do Rzecznika Finansowego, który działa od 2015 roku i wspiera konsumentów w sporach z instytucjami finansowymi. Wystarczy złożyć do niego bezpłatny wniosek o postępowanie interwencyjne, dołączając kopię umowy z bankiem. Eksperci z biura rzecznika zrobią szczegółową analizę umowy kredytowej i w formie pisemnej przedstawią argumenty za uznaniem niektórych postanowień umowy za niedozwolone. To może w sposób istotny ułatwić negocjacje z bankiem.

 

Rzecznik Finansowy może również wszcząć postępowanie polubowne, czyli mediacje z bankiem. Wniosek o takie postępowanie kosztuje 50 zł. To jedyne tego typu postępowanie, do którego instytucja finansowa musi przystąpić. Jeżeli to nie skutkuje i konieczna będzie sprawa sądową, można prosić Rzecznika Finansowego o wydanie tzw. istotnego poglądu w sprawie. To nic innego jak obszerna i wyczerpująca analiza wad prawnych umowy, które może być bardzo przydatna w sądzie. Dotyczy to zarówno pozwów indywidualnych, jak i zbiorowych.

 

3. Zawiadomienie do prokuratury

 

Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu zainicjowało akcję zgłaszania umów o frankowe kredyty do Prokuratury Rejonowej w Szczecinie. Zawiadomienie o przestępstwie w sprawie oszust kredytowych złożyło jako pierwsze stowarzyszenie. Jak twierdzi, już 200 osób uzyskało status poszkodowanego. Zdaniem stowarzyszenia, jeśli prokurator stwierdzi, że bank dokonał oszustwa, wtedy przewalutowanie kredytu i zwrot pobranych przez bank zawyżonych rat będzie o wiele łatwiejsze. Jednakże do tego postępowania mogą przyłączyć się jedynie osoby potencjalnie poszkodowane przez konkretnego kredytodawcę.

 

4. Sprawa sądowa nie musi być trudna

 

Jeśli reklamacje i mediacje przy Rzeczniku Finansowym nie odniosły skutku, trzeba rozważyć wystąpienie do sądu. Można przystąpić do któregoś z pozwów zbiorowych przeciwko konkretnemu bankowi (kontakt do osób, które je przygotowują znajdziemy na stronie Bankowebezprawie.pl). Są już pozwy zbiorowe m.in. przeciwko Deutsche Bank, Reiffeisen Polbank i Pekao SA.

 

- Grupowe roszczenia są tańszym rozwiązaniem, ale musimy liczyć się z tym, że postępowanie sądowe będzie trwało 2-3 razy dłużej niż indywidualny pozew – radzi prezes Stop Bankowemu Bezprawiu. Składając samemu pozew, musisz się liczyć z koniecznością zatrudnienia prawnika specjalizującego się w sporach z instytucjami finansowymi. - Plusem jest to, że zazwyczaj jeśli klient wygra w pierwszej instancji, wiele banków nie odwołuje się lub zaczyna się z nim dogadywać – twierdzi Arkadiusz Szcześniak.

 

Powstają już jednak firmy, które pomagają w uzyskaniu roszczeń od banków. Jedną z nich jest Votum SA, która kredytuje postępowanie sądowe swoim klientom. Jej przedstawicielem jest Robert Moskwa, znany i popularny aktor z serialu „M jak Miłość”: - Wystarczy wysłać do nas kopię umowy, a my zajmujemy się resztą. Zwracamy się do banku o dodatkowe dokumenty i składamy reklamację w imieniu naszego klienta. Żądamy zwrotu nadpłaty, która powstała na skutek klauzul abuzywnych, a jeśli to nie pomaga, kierujemy sprawę do sądu.

 

5. Bank wypowiada kredyt

 

Wielu frankowiczów nie stać na płacenie wysokich rat i przestają spłacać kredyty. Po dwóch miesiącach bank ma prawo wypowiedzieć umowę kredytową. Zazwyczaj jednak bank czeka dłużej, wysyłając wezwania do zapłaty. To zaproszenie do negocjacji i warto wtedy podjąć rozmowy, chociaż kosztują one dużo stresu i nerwów.

 

Jeśli jednak bank nie chce podjąć negocjacji, sprawa nie jest jeszcze przegrana. Historia sporu sądowego z (prawdopodobnie) Santander Consumer Bank SA z 2015 roku pokazuje, że  bankowy tytuł egzekucyjny może być wystawiony wadliwie. Klienci złożyli wobec niego sprzeciw do Sądu Okręgowego we Włocławku, a sąd go uznał, stwierdzając, że nie doszło do skutecznego wypowiedzenia umowy. Bank wezwał klientów do uregulowania zadłużenia stwierdzając jednocześnie, że jeśli nie zostanie to spełnione, będzie równoznaczne z wypowiedzeniem kredytu. Zdaniem sądu, bank powinien najpierw wezwać do zapłaty, a dopiero w kolejnym piśmie wypowiedzieć umowę.

 

6. Świadomie nie płacić rat?

 

Zachęca do tego Igor Kowalski, założyciel strony Odfrankujkredyt.info. Sam wyliczył nadpłatę, którą miał w stosunku do banku, stosującego zakazane prawem klauzule w umowie frankowej. Sąd wystawił mu nakaz zapłaty, a kredytobiorca wniósł wobec niego sprzeciw do sądu i wygrał w pierwszej instancji. Prawomocny wyrok uzyskało małżeństwo 20 marca 2017 r.. Wydał go Sąd Okręgowy w Warszawie, który w całości odrzucił nakaz zapłaty i obciążył bank kosztami postępowania procesowego. Część banków idzie po rozum do głowy i po pierwszych przegranych procesach składa klientom ofertę umorzenia części kredytu. Na walkę sądową z bankiem trzeba jednak iść tylko z dobrym prawnikiem, podkreśla założyciel tej strony.

 

Innego zdania jest Robert Moskwa, przedstawiciel Votum SA. - To najgorsze z możliwych rozwiązań. Trzeba płacić raty, bo sytuacja procesowa klienta jest wtedy znacznie lepsza – twierdzi.

 

Nie zgadza się z nim prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. - W mojej ocenie niepłacenie rat jest w tej chwili jedną ze strategii w sądzie. Jest to o tyle prostsze, że nie mamy już Bankowego Tytułu Egzekucyjnego i to bank musi udowodnić, że wyliczona przez niego kwota jest podana poprawnie. Z naszej praktyki wynika, że żadna kwota wyliczona w oparciu o kurs ustalany przez bank nie jest zgodna z prawem – uważa Arkadiusz Szcześniak.

 

7. Upadłość konsumencka

 

Rozwiązaniem kompleksowym przy nadmiernym zadłużeniu jest upadłość konsumencka z końcowym całkowitym oddłużeniem. Kiedy mamy na głowie kilka kredytów i nie jesteśmy ich w stanie spłacić, a zdarzenia losowe (choroba, wypadek) i związana z tym długotrwała utrata pracy czy choćby obniżenie dochodów nie dają szansy na poprawę sytuacji – warto ogłosić upadłość konsumencką. Czasem to jedyna szansa na wyjście ze spirali długów.

 

- Celem upadłości konsumenckiej jest oddłużenie konsumenta, a zaspokojenie wierzycieli przesunięte jest na drugi plan. To pozwala dłużnikom wyjść z szarej strefy i rozpocząć „drugie życie” – uważa Małgorzata Anisimowicz, prezes kancelarii PMR Restrukturyzacje SA. - To także dobre rozwiązanie dla tych, którzy wzięli kredyt we frankach szwajcarskich. Takie osoby nieraz bez szczególnych perturbacji życiowych (utrata pracy czy zdrowia), nie są w stanie regulować swoich zobowiązań – dodaje. Wbrew pozorom w takiej sytuacji banki są bardziej chętne do ugody w toku postępowania konsumenckiego.

 

- Kiedy kredytobiorcy ogłaszają upadłość konsumencką – wtedy bank zaczyna być skłonny do rozmów – mówi Arkadiusz Szcześniak, prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

 

Zdaniem prezes PMR Restrukturyzacje SA, należy też obalić mit o syndyku, który puszcza dłużnika w skarpetach. - Po otwarciu postępowania upadłościowego bardzo wiele rzeczy nie podlega zajęciu (m.in. wyposażenie użytkowe mieszkania, ubrania, pościel, rzeczy niezbędne do pracy). Ale także większość przychodów (część wynagrodzenia jest wolna od zajęcia) – wyjaśnia Małgorzata Anisimowicz. - Z ceny sprzedaży mieszkania sąd wyłącza i przekazuje dłużnikowi kwotę potrzebną na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych rodziny na okres do 24 miesięcy. Dlatego upadłość konsumencka nie jest tak demonicznie uciążliwa, jak to niektórzy przedstawiają, a zakończona całkowitym oddłużeniem daje dłużnikowi i jego rodzinie prawdziwy nowy start – dodaje.



powrót »
REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama

POLECAMY

POLECAMY

POLECAMY

POLECAMY

POLECAMY

POLECAMY

POLECAMY

POLECAMY

 

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama
REKLAMA
reklama

© forumfirm.pl 2017 Wszelkie prawa zastrzeżone ! Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Informacje o Cookies.