• Jeep mimo swojego zaawansowanego wieku to nadal luksusowy SUV, którego można kupić w dobrej cenie
  • Jak mało które auto tej wielkości i za podobne pieniądze, Jeep ma naprawdę duże możliwości terenowe
  • Na autostradach i innych utwardzonych drogach Grand Cherokee odstaje od bezpośredniej konkurencji

Night Eagle to kolejna wersja specjalna Jeepa Grand Cherokee, ale nie najdroższa i nie najbardziej luksusowa z dostępnych. Jeśli ktoś jeździł już wcześniej tym samochodem, zwłaszcza w wersjach zbliżonych do topowych, to dla niego wariant ten to w sumie nic specjalnego: czarne koła, skórzana tapicerka, bi-ksenony, trochę akcentów stylizacyjnych zamontowanych do starego, poczciwego największego w gamie Jeepa SUV-a. Koszt tak ozdobionego Jeepa to 274 tys. zł. Nawet nie próbujcie szukać: lepszej oferty w tym segmencie i w tej cenie nie znajdziecie!

Jeep Grand Cherokee - pali mniej niż kiedyś, ale niemało

Pod maską Grand Cherokee Night Eagle pracuje 6-cylindrowy diesel 3.0 o mocy 250 KM. Wprawdzie Jeep ma w ofercie mocniejsze rzeczy, np. 352-konnego benzyniaka V8 o poj. 5,7 l, a także 468-konnego benzyniaka 6.4 montowanego do wersji SRT, jednak najbardziej użyteczny jest właśnie 250-konny diesel: już wystarczająco mocny, a jeszcze nie na tyle paliwożerny, by jeździć od stacji do stacji.

Co do spalania, to nie należy oczekiwać cudów: jakkolwiek po wprowadzeniu w 2014 roku 8-biegowej skrzyni automatycznej, która zastąpiła starą „piątkę”, osiągi Grand Cherokee w tej kwestii bardzo się poprawiły, to jednak w terenie i w warunkach miejskich napęd na cztery koła oraz aerodynamika cegły robią swoje: Grand Cherokee pali nawet 13-14 l na „setkę”. W trasie wir w baku bardzo się uspokaja, do tego stopnia, że na zbiorniku da się przejechać 900-1000 km. Grand Cherokee ma duży zbiornik (93 l), to fakt.

Jeep Grand Cherokee - luksusowym SUV-em w teren

Jedną z podstawowych przewag Jeepa Grand Cherokee nad konkurencją to jego możliwości terenowe. Jeep jak rzadko które luksusowe auto potrafi wjechać w grząski teren, w ostateczności można się ratować reduktorem, więc jeśli już utkniemy w błocie czy kopnym piachu, ciągnik będzie miał do pokonania daleką drogę. Auto dobrze daje sobie radę nawet w wersji z zawieszeniem na sprężynach. W praktyce jego możliwości są większe niż odwaga i potrzeby przeciętnego użytkownika. Inna sprawa, że samochód jest obudowany plastikiem i nie ma służyć do przedzierania się przez bezdroża – jazda luksusowym autem w takich warunkach po prostu się nie opłaca. Chodzi raczej o samopoczucie użytkownika, który za kierownicą Grand Cherokee ma świadomość, że naprawdę może zjechać z drogi. W tej konkurencji Grand Cherokee nie ma wielu konkurentów. W porównaniu do np. Volvo XC90 Jeep to naprawdę męski samochód.

Na co dzień Grand Cherokee ma być komfortowym, ładnym SUV-em. Jeśli chodzi o wnętrze, to ogólny layout, pozycja za kierownicą, ergonomia, jakość foteli obszytych skórą – to wszystko jest przekonujące. W bezpośrednim porównaniu np. z Audi wnętrze Jeepa wydaje się jednak bardzo proste, trąci nawet myszką (najbardziej chyba rzuca się w oczy wyświetlacz wklejony w panel zegarów tak, że w słoneczną pogodę aż kłuje to w oczy), ale ma to swój urok. Również multimedia, które kilka lat temu można by uznać za nowoczesne, teraz są co najwyżej przyzwoite, ale niepozbawione braków (Apple CarPlay tak, Android Auto – nie, ta ostatnia funkcja ma być dostępna w najnowszych Grand Cherokee, w egzemplarzu testowym jej nie było). Tu i tam na nierównej drodze słychać jakieś wibracje z okolic deski rozdzielczej, ale wrażenie, że mamy pod sobą kawał dobrego samochodu pozostaje. Nie ma natomiast wrażenia nadmiaru elektroniki, to nie jest jeszcze smartfon na kołach. Moim zdaniem to wielka zaleta.

Jeep Grand Cherokee - krążownik

Jeep Grand Cherokee nie nadąży jednak za europejską konkurencją na asfalcie. Audi Q7 czy Porsche Cayenne uciekną mu z łatwością, zwłaszcza na krętej drodze. Nierówności drogi nie są filtrowane przez układ jezdny tak jak w nowocześniejszych konstrukcjach, a na zakrętach pojawiają się przechyły, które sprawiają, że nabieramy respektu do prędkości – zwłaszcza w wersji bez zawieszenia pneumatycznego, które z kolei poza utwardzoną drogą nie jest konieczne. Pewne niedostatki w prowadzeniu, które sprowadzają się tak naprawdę do tego, że bez przykrości jeździmy trochę wolniej, rekompensuje brak wrażenia, że to systemy elektroniczne prowadzą za nas samochód. Kierowca jest kierowcą i tyle! Kierownica obraca się lekko, auto jest jak na swoje rozmiary zwrotne, ale trzeba pamiętać o masie i o inercji. Poza tym można odnieść wrażenie, że karoseria Jeepa ma optymalną wielkość; to kawał żelaza, ale jeszcze nie za duży do miasta.

Jeep Grand Cherokee - reasumując...

Kupujcie Jeepa w takiej formie, w jakiej jest, bo prawdziwe samochody tak szybko odchodzą... Schyłek tego modelu zacznie się wtedy, gdy producent zaproponuje wersję z 2-litrowym, mocno uturbionym silnikiem, który na papierze będzie udawał, że zastępuje godnie silniki 6- i 8-cylindrowe, ale na pewno nie da im rady. Na razie – przynajmniej dla mnie – Jeep Grand Cherokee jest najlepszym produktem tej marki. Szanuję to, że najmniejszy silnik w tym samochodzie ma sześć cylindrów – to daje komfort znacznie większy niż panel dotykowy na pół deski rozdzielczej i wielkie stado koni mechanicznych wyciśnięte z 4-cylindrówki.

Jeep Grand Cherokee - dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2987 cm3, V6, turbodiesel
Moc 250 KM
Moment obrotowy 570 Nm przy 2000 obr./min.
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowa automatyczna, napęd 4x4, reduktor
Prędkość maksymalna 202 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,2 s
Średnie zużycie paliwa średnio 7 l/100 km (producent), ok. 12,5 l/100 km w teście
Masa własna Od 2403 kg, dmc 2949 kg
Cena wersji Night Eagle od 274 100 zł